STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

Jarosław Molenda - UCIECZKI Z PRL

Jarosław  Molenda - UCIECZKI Z PRL

Dobrze napisana książka poczytnego pisarza, esseisty, podróżnika, człowieka o renesansowo wręcz, wszechstronnych zainteresowaniach popartych rzetelną wiedzą i znajomością literatury przedmiotu, autora popularno- naukowych opracowań historycznych. Ma ich w dorobku już blisko dwadzieścia - filolog klasyczny z wykształcenia - najwięcej ze świata kultury antycznej w szerokim jednak rozumieniu. W książkach jego charakterystyczna jest dążność do prezentowania zdarzeń w kontekście uwarunkowań epoki. Wiele bowiem zagadnień z przeszłości mierzymy według współczesnych kryteriów, często nieprzystosowalnych.

Ta zasada przyświeca również wydanej w ostatnich tygodniach książce Jarosława Molendy „Ucieczki z PRL”. Ważna to lektura godna polecenia nie tylko pokoleniu, dla którego Schengen to „najoczywistsza oczywistość”. Kto bowiem wiedział na przykład, że w czasach stalinowskich nasz legendarny transatlantyk „Batory” był wielce podejrzany po obydwu stronach oceanu, bo dawał możliwość ucieczki z „demoluda”, a jednocześnie przerzucania za Żelazną Kurtynę komunistycznych agentów.

„Ucieczka” nie jest najwłaściwszym określeniem wyrwania się z państwa totalitarnego, ale takie się przyjęło.

Ucieczki. Więcej niż 1/3 tekstu opracowania zajmują ucieczki lotnicze. W początkowym okresie PRL dokonać ich mogli wyłącznie piloci wojskowi, co było bardzo bolesne dla „swoich” ( precyzyjniej: „samych swoich”) a cenne nad wyraz dla strony przeciwnej. Tak było z „dostarczeniem” na Bornholm polskiego Miga 15 wiosną 1953. Samolot oddano po kilku tygodniach ( z pozostawionymi po gipsowych odlewach śladami ) a sam fakt odniósł nieoczekiwany ( jaki, nie zdradzę ) skutek w trwającej wtedy wojnie koreańskiej.

Ucieczce Eugeniusza Pieniążka na „Kukułce” w 1971 r poświęcono w książce osobny rozdział . Autor podkreśla , że „Kukułka” była pierwszym w PRL samolotem budowy amatorskiej, który został oficjalnie zarejestrowany. A początek ery Gierka to nadzieja otwarcia na świat i zbliżenie do normalności... więc dlaczego ucieczka z narażeniem życia właśnie wtedy?

Wszyscy lotnicy uciekinierzy zgodnie oświadczali – wszechobecność służb jawnych i tajnych, świadomość permanentnej inwigilacji, posunięta do absurdu podejrzliwość czyniły życie pilota trudnym do zniesienia.

Mój znajomy, który w latach 70- tych latał na Migach 21 opowiadał – Zacząłem się uczyć angielskiego, szybko dowiedział się o tym „polityczny”. I postawił alternatywę - Albo angielski, albo latanie.

- Wolałem jednak latać.

A Stefan Kisielewski wspominał : W całym obozie socjalistycznym barak polski był najweselszy. A ponieważ był też najgorzej zbudowany, przez szpary najwięcej z niego było widać na zachód.

Naturalnym więc biegiem rzeczy były figle ucieczek przez owe nieszczelne ściany. A niektórzy figlarze znaleźli szpary tak szerokie, ze dało się przez nie przelecieć. Byli to ci, którzy nie wierzyli, że w strefie pozaideologicznej nie da się latać. Gienek Pieniążek był pierwszym z „odlotowych”, który uwierzył, że w Polsce po 1989 r da się latać na zasadach normalności i to nie na byle czym. I zainicjował odbudowę RWD- 5.

Nie wszystkie ucieczki drogą powietrzną skończyły się pomyślnie, po latach odżyła sprawa śmierci Dionizego Bielańskiego, pilota cywilnego AN-2 zestrzelonego w 1975 r nad Czechosłowacją. Okoliczności tragedii nie są do końca wyjaśnione; z zasady nawet w „demoludach” do samolotów cywilnych uciekających za granicę, nie strzelano. A tu jednak. Najprostszym jest obiegowe stwierdzenie, że czeski pilot zestrzelił AN-a na rozkaz... Jaruzelskiego. Jest jednak kilka istotnych wątpliwości, czy tak być mogło. A ich przytoczenie przez J. Molendę jest przykładem, że stara się on w sytuacji braku dowodów o spojrzenie różnoaspektowe; ewentualną ocenę ostateczną pozostawia czytelnikowi.

I to także trzeba liczyć na plus tej książki.

Dobrze ją przeczytać w całości, ja napomknąłem jedynie o niektórych epizodach. Wspomnę tylko na marginesie, że użytkowany przez Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego, należący do Muzeum Lotnictwa Jak-18 jest też „ucieczkowym typem” samolotu, na dwóch takich maszynach w 1956 r czterech podchorążych z Dęblina bez pytania odleciało do Wiednia.

Jest i latający autentyk. Od niedawna na stanie Muzeum Lotnictwa wojskowy AN-2 nr 7447 – słynny „Wiedeńczyk”. 1 kwietnia 1982 r dwóch pilotów wojskowych wraz z rodzinami szczęśliwie przemieściło się nim z Krakowa do stolicy Austrii.

-----------------------

Jarosław Molenda - Ucieczki z PRL . Wyd. Bellona W-wa 2015

Zb.S.

Galeria

Eugeniusz Pieniążek i jego „Kukułka”Jak-18AN-2  „Wiedeńczyk”
23 czerwca 2015 r.

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 399507 razy