STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

Jeszcze o balonach

Jeszcze o balonach

Znajomy przysłał mi niniejszy wycinek z lwowskiego „Słowa Polskiego” z dnia 8 lipca 1899 r , jako że wzmiankowana Łukowica to wieś położona na południe od Limanowej , w której mieszkam .

 

Widać wiadomość była na tyle sensacyjna , że zasługiwała na publikację w stolicy Galicji , choć dotyczyła zdarzenia w odległości ok. 300 km . Nas zaskoczyć by mogły tyle „precyzyjne” , co nierealne dane przekazane przez korespondenta ( wysokość lotu aerostatu 4000 m z szybkością 120 km/h ) Natomiast godny odnotowania jest fakt przelotu balonu wolnego nad Karpatami w 1899 roku .

Ponieważ o balonach już się trochę na stronie pisało , zastanawiam się , co by tu jeszcze . Może „jumping”?

Dziś to rodzaj  sportów ekstremalnych , w latach trzydziestych XX wieku niekoniecznie , choć ... ale o tym dalej . Jumping przedwojenny był bardzo atrakcyjnym widokowo uzupełnieniem pokazów lotniczych . Niewielki balon ( 1oo m sześc. pojemności ) miał podczepioną jedynie uprząż spadochronową . którą brał na siebie pilot . U pasa miał woreczek , z którego „po aptekarsku” usypywał piasek  tak , by idealnie zrównoważyć grawitację z siłą wyporu balonu – wtedy odbijając się od ziemi wykonywał skoki  od kilku do kilkudziesięciu metrów wysokości i wykorzystując wiatr długie nawet czasem metrów kilkaset . Efektowny był  widok człowieka , który miękko , jakby w baśniowych „butach siedmiomilowych” , w kilku krokach pokonywał całą długość lotniska .

Zdarzyło się raz , że podczas zawodów na warszawskim Polu Mokotowskim  wykonujący jumping baloniarz przefajnował – mówiąc z podhalańska – efekt , usypując zbyt dużo balastu . W rezultacie wyniosło go na wysokość 1000 m , gdzie  pozostał na dłużej . Dzień był gorący i bezwietrzny  , uprząż wrzynała się w ciało ; by dodać mu słabnącego ducha koledzy krążyli wokół balonu w samolotach , nic więcej nie mogli zrobić . Dopiero po zachodzie , gdy powietrze się ochłodziło , wycieńczony i zbolały pilot opuścił się na lotnisko .

Złośliwi mówili , że po tej przygodzie nawet idąc ulicą miał w kieszeni parę garści piasku , żeby przypadkiem za wysoko nie podskoczyć .

 

ZbS

Galeria

01 marca 2016 r.

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 399157 razy