STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

Łososina Dolna

Łososina Dolna

Wielu z lotniczego środowiska uważa, że łososińskie lotnisko Aeroklubu Podhalańskiego ma najpiękniejsze położenie w Polsce. Jeśli tak, ypadałoby parę słów o jego okolicach ...

Są dwie Łososiny, Górna leży dwadzieścia parę kilometrów wyżej ( dziś już w dużej części w granicach miasta Limanowej ) a obydwie nad rzeką, od której wzięły nazwę. Łososina - rzeka „z łososiem w herbie” , lewobrzeżny dopływ Dunajca, choć nie najdłuższa ( 56 km ) jest główną rzeką Beskidu Wyspowego. Wypływa spod szczytu Jasienia ( 1062 m n.p.m.) kończy swój nurt kilka kilometrów poniżej Łososiny Dolnej w sztucznym Jeziorze Czchowskim, które współtworzy Dunajcem.

Administracyjnie Łososina Dolna należy do powiatu nowosądeckiego i jest siedzibą gminy skupiającej 11 wsi na terytorium niezwykle zróżnicowanym krajobrazowo – np. Witowice Dolne leżą 238 m n.p.m. inna wieś gminy, Stańkowa swym obszarem sięga niemal szczytu Jaworza – 921 m n.p.m. Wschodnią granicę gminy Łososina Dolna wyznacza na całej swej 20- kilometrowej długości zaporowe Jezioro Rożnowskie na Dunajcu – w sezonie wielka atrakcja dla miłośników wszelkiego rodzaju sportów wodnych i wędkarstwa , atrakcję drugą stanowić może łososińskie lotnisko Aeroklubu Podhalańskiego, do którego przylgnęło nasze Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego. Dla zainteresowanych nie tak bardzo drogi 10 – minutowy lot widokowy pozwala nie tylko obejrzeć z góry dwa jeziora dunajeckie , ale i szeroką panoramę górską obejmującą Beskid Niski , Sądecki, Wyspowy , Gorce, Pieniny i górujące nad wszystkim Tatry, a na północ całą rozległość Pogórza Wielicko-Ciężkowickiego.

Cofnijmy się w przeszłość ...

 Znamienne jest, że już na przełomie X i XI wieku właśnie tu, u ujścia Łososiny do Dunajca osiadło aż pięcioro świętych pusteników, najprawdopodobniej pierwszych na ziemiach polskich. Co prawda historycznie udokumentowana jest obecność św. Świerada i jego ucznia św. Benedykta z Tropia, ale w tradycji do dziś jest żywy kult pozostałych – św. Justa z nazwanej jego imieniem przełęczy między Łososiną a Tęgoborzem, św. Urbana z Iwkowej i św.Katarzyny z Kamionki Małej.

Osiadłego na pustyni św. Antoniego Wielkiego z Egiptu – ojca wszystkich chrześcijańskich eremitów – zły duch próbował złamać w ascezie wizjami nagich grzesznic rozpiętych na krzyżu, bo realnie z istot żywych święty spotykał jedynie węże i jaszczurki; eremici znad Dunajca i Łososiny wybrali miejsca na styku odludzia i cywilizacji. Wzdłuż Dunajca wiódł ważny szlak z północy na południe, tu trudniej było opierać się „doczesnym marnościom”, ale o to w ich życiu duchowym chodziło. Poza tym prowadzili dzieło misyjne, uznawani często za szalonych i zuchwałych. Bo los biorących zasady wiary na serio i kiedyś, i dzisiaj bywa niełatwy.

Zuchwałych „szaleńców bożych” nie brakło w tym miejscu i w czasach nowszych.

   Niewątpliwie był takim ks. Paweł Szczygieł, proboszcz Łososiny – Jakubkowic w latach 1910 – 1926. Duszpasterz, uczący jak św. Franciszek wielbienia Stwórcy poprzez stosunek do jego dzieła – natury. Świetny gospodarz, propagator pszczelarstwa i sadownictwa. Jego zasługą jest, że rejon Łososiny Dolnej stał się drugim obok Łącka „zagłębiem” sadowniczym na Sądecczyźnie.Zupełnie też nieobiegowe były jego poglądy na kwestię żydowską - w kazaniach głosił szacunek dla wiary „braci starszych” i ich społecznych obyczajów, przekonywał, że współpraca z nimi może przynieść krajowi tylko pożytek. Wierność tym poglądom miała go w końcu kosztować życie. Wcześniej, po konflikcie na tle „zbyt młodej gospodyni plebanii, etc” z ks. A. Cierniakiem z Nowego Sącza, tajnym szambelanem papieskim podobno ( zachowała się nawet korespondencja wierszem, której kształt zdradzić mogę tylko poufnie ) ks. Szczygieł musiał w 1926 r ustąpić z probostwa. Za oszczędności kupił gospodarstwo na terenie parafii z czego żył, nie wyłączając się z pracy duchownego. W 1942 r za „handel z gettem” w Nowym Sączu , czytaj: dostarczanie do getta żywności, aresztowany i wysłany do Oświęcimia, zmarł tam po kilku miesiącach.

Poświęcono mu krzyż na symbolicznej mogile w łososińskiej nekropolii. Ale ...

Ale dziedzic Laskowej Antoni Michałowski, który dobrze pamiętał tamte czasy opowiadał, że dziedziczka Łososiny miała jednak wykupić od SS jego prochy i gdzieś pochować. Mieliśmy jechać, by wszystko było objaśnione na miejscu, nagła śmierć Antoniego w 2004 r sprawę zamknęła.

Drugim w XX wieku lokalnym szaleńcem był Jan Stach ze Znamirowic nad J. Rożnowskim.

Ożenił się w przysiółku nomen omen Zapaść, prowadząca doń droga zniknęła pod zalewem, sąsiad uniemożliwił dojazd przez swoje. Stach był dobrym gospodarzem, ale swe ogrodowizny mógł transportować na rynek albo wynajętą łodzią, albo na plecach przez głęboki skalisty wąwóz o charakterze bardziej tatrzańskim niż beskidzkim. Miał w końcu tego dość. Machnął ręką na handryczenie się z władzą – starą drogę przecież zalało państwowe jezioro i postanowił : Zbuduję most !I na przełomie lat 60/70 pokonał fatalny wąwóz. Murowanym z kamienia mostem 13 m wysokim , 7,5 m szerokim i 20 m długim. Co najciekawsze – dokonał tego bez żadnej mechanizacji, sam jeden z pomocą tylko dwóch krów do transportu budulca.

Jan Stach stał się sławny na całą Polskę. A most do dziś robi wrażenie na każdym , kto go zobaczy .

Dziś Łososina Dolna jest dobrze prosperującą gminą o charakterze sadowniczo- rolniczym. Coroczne obchodzone na początku maja Święto Kwitnącej Jabłoni jest okazją prezentacji dorobku i miejscowej kultury, ściąga na nie wiele osób z zewnątrz, tym bardziej, że imprezę wzbogacają pokazy lotnicze. Bo lotnisko aeroklubu jest integralną częścią łososińskiej społeczności, choć od administracyjno- handlowego centrum miejscowości oddziela je ruchliwa droga ( Kraków ) – Brzesko – Nowy Sącz. Droga ta biegnąc obok Jeziora Czchowskiego, mija następnie rozległą śródgórską równię z lotniskiem, by wspiąć się na przełęcz Just tuż obok XVII- wiecznego drewnianego kościółka , stojącego wg tradycji w miejscu pustelni legendarnego eremity.

     Nieco młodszy – z 1739 r – drewniany kościół z Łososiny przeniesiono niedawno do skansenu budownictwa w Nowym Sączu. Wcześniej – w 1982 r – dyslokowano inny drewniany kościół w gminie – św. Mikołaja z Tęgoborza. Erygowany w 1752 r, po zbudowaniu zapory rożnowskiej znalazł się na skraju jeziora, podtapiany wodą. Przeniesienie do nieodległej , leżącej na wzgórzach Tabaszowej uratowało świątynię przed zniszczeniem.

     Podróżni na Juście nie mają już niestety zatykającego przed laty oddech widoku na błękit rozległego akwenu z białymi przecinkami żagielków. Jezioro w rejonie Tęgoborza to dziś już jego cofka w większej części pokryta mierzejami czy wyspami dunajeckich nanosów rzecznych. Tęgoborze nie jest już jak kiedyś centrum sportów wodnych. Za to rejon ten stał się rajem wędkarzy, a przede wszystkim ostoją rozlicznego ptactwa wodnego, nawet żurawie tu podobno się pojawiły.

Z zabytków wśród nowej zabudowy Tęgoborza zachowały się dwa ciekawsze obiekty – ukryty wśród drzew pałacyk dawnych właścicieli z przełomu XVIII i XIX w i ciekawy budynek c.k. galicyjskiej szkoły. Miały swą własną architekturę cesarsko- królewskie koleje, miało i charakterystyczne budownictwo c.k. oświecenie publiczne.

Za Tęgoborzem przy drodze jeszcze wieś Biała Woda i długi most na Dunajcu do Kurowa na drugim brzegu już w podsądeckiej gminie Chełmiec. A po prawej urywający się ku rzece wierch Białowodzkiej Góry kończący długie górskie Pasmo Łososińskie ( Sałasza i Jaworza ) Wzdłuż niego i przez inne wzniesienia prowadzą turystów pieszych wyznakowane szlaki ; atrakcją wędrówki nimi w tych okolicach jest pojawianie się i chowanie wśród wzgórz fragmentów Jeziora Rożnowskiego w coraz to innych ujęciach.

Warto tu przyjechać odetchnąć, walory naturalne zachęcają, infrastruktura na poziomie, a i do Krynicy czy w Pieniny niedaleko .

                                                                                                                       Zb. S.

 

Galeria

Wiosenny lot nad ŁososinąZ pasmem Jaworza w tlePo starcie z pobielonego lotniskaŁososina we WronowicachNajokazalszy kubaturą budynek w Łososinie Dolnej to ośrodek kultury, Nieźle to świadczy o myśleniu w gminieSkalisty wierch Białowodzkiej GóryI iście pieniński widok z niej na DunajecNad ChełmemOsiedle w górskiej dolince pod Jaworzem"Moto- Loto". Lotniczo-motocyklowy rajd PLL "LOT". Etap na dawnym szybowisku na Jodłowcu. W głębi Chełm.Jaworz, Chełm , Białowodzka Góra ...Gospodarstwa rolne Stańkowej sięgają wysokości niemal 900 m n.p.m.Ale gmina Łososina to przede wszystkim sadyFragment kamiennego mostu Jana Stacha w ZnamirowicachI widok spod mostu Stacha w stronę jezioraUkryty wśród drzew stary kościół na JuściePrzeniesiony z Tęgoborza do Tabaszowej Kościól św. MikołajaBudynek austriackiej szkoły powszechnej w TęgoborzuNowy kościół w sąsiadującej niemal z lotniskiem Michalczowej Tęgoborze z Tatrami w tle widziane z lotu nad J. RożnowskimPierwszy śnieg i pierwszy lód na jeziorzeA to cierpliwi wędkarze podlodowi na J. RożnowskimNa środku jeziora woda wielka i czysta Każde pływanie ma swój jakiś urokWyspa - oficjalnie Grodzisko, powszechnie nazywana Małpią Stanica wodna w ZnamirowicachŁososińskie lotnisko A tu nasze samoloty rozsławiają Łososinę Dolną w duńskim miesięczniku lotniczym "FLYV"
28 października 2017 r.

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 399249 razy