STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

"Eksperymentalne" bujanie w obłokach

"Eksperymentalne" bujanie w obłokach

Cała przygoda z lataniem zaczęła się w 2004 roku, kiedy to pierwszy raz latałam nad Beskidem Wyspowym z kapitanem Ryszardem Jaworzem - Dutką. Niezależnie, że czas nieubłagalnie leci , to dość dobrze utkwiła mi w pamięci rozmowa o latających parowozach (tak piloci nazywali samolot, który dużo dymił i wydawał głośne dźwięki), trudnych sytuacjach w lotnictwie sportowym jak i pasażerskim.

Jako uczestnik organizowanego przez Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego spotkania mającego uczcić pamięć niezwykłego pilota i wspaniałego człowieka Ryszarda Jaworza, a także dzięki uprzejmości jego przyjaciół i niezwykłych pilotów mogłam aż czterokrotnie poszybować w obłokach w trzecią sobotę października.
Na rozlatanie, tuż przed południem poszybowałam samolotem Remos G3 (polskiej konstrukcji) w pierwszej kolejności z pilotem Leszkiem Solewskim, a następnie z pilotem Mieczysławem Przybyło. Przed zabraniem mnie na podniebny spacer panowie sprawdzili czy dobrze zostałam przypięta, bezpieczeństwo to podstawa. Niezależnie, że pogoda nie rozpieszczała to wrażenia były bardzo niezwykłe. Przelecieliśmy tuż nad wierzchołkami drzew okrytych w barwy jesieni i nad Jeziorem Rożnowskim. Nawet od czasu do czasu słońce dawało znać o sobie. Jednakże największa niespodzianka, którą przygotował i obmyślił dla mnie mój przyjaciel Zbigniew Sułkowski, była jeszcze przede mną. Za każdym razem jak pojawiałam się na lotnisku w Łososinie to zawsze czułam pewien niedosyt i na głos pytałam czy znajdzie się jakiś odważny pilot, który mną trochę zakręci?
Tego pamiętnego dnia 20 października moje modły zostały wysłuchane. Z wielkim niedowierzaniem przyglądałam się jak prezes SLE Andrzej Sarata rozgrzewał silnik ZLIN-a 142, który wcześniej należała do samej Heleny Vondrackovej. Samolot znajdował się jakby w zawieszeniu tuż nad ziemią i jakaś nieznana siła trzymała go przy ziemi. Gdy silnik się rozgrzał i wszystkie parametry były zadowalające, poproszono mnie o zajęcie miejsca po prawicy pilota. Andrzej dokładnie przypiął mnie, nie pozostawiając ani centymetra luzu tłumacząc, że to dla mojego bezpieczeństwa i komfortu. Wystartowaliśmy, ZLIN z łatwością przebijał się przez białe chmury osiągając wysokość 400 metrów. Prezes nie wiedząc jak zareaguję na powietrzne koziołki, zadawał z troską pytanie o moje samopoczucie przy kolejnych akrobatycznych figurach. Widząc nie schodzący uśmiech z mojej twarzy i okrzyki radości, pozwalał mi się delektować kolejnymi nieznanymi do tej pory wrażeniami powietrznymi. Mój powietrzny przewodnik stwierdził, że emocje należy dawkować, abym się nie zniechęciła i chciała w przyszłości osiągnąć kolejny poziom wtajemniczenia ; oczywiście z wielką niecierpliwością na to czekam. Emocje powiązane z adrenaliną dały takiego „power-a”, że przez kolejny tydzień mogłabym nie zmrużyć oka.
Jednakże tego dnia to nie był koniec atrakcji, które mi zafundowano. Tuż po rozstrzygnięciu konkursu na precyzyjne lądowanie, który wygrał Viceprezes Jerzy Kołodziej na swoim Tulaku, on właśnie zaprosił mnie na pokład swojego samolotu. Zanim wystartowaliśmy, Jurek zapytał czy nie mam nic przeciwko niestandardowemu ruszeniu w przestworza? Pilotowi się nie odmawia, więc ci, co pozostali na płycie lotniska mogli podziwiać nietuzinkowy start mistrza. Kolejnym niezwykłym przeżyciem, była możliwość robienia zdjęć przy uchylonych drzwiach samolotu nad tamą, zajrzenie z góry do nowo pobudowanych pałaców niedostępnych dla oczu zwykłych śmiertelników i te bajeczne góry oblepione drzewostanem .
Uzupełnieniem tych powietrznych atrakcji była możliwość wysłuchania historii doświadczonych pilotów i nawigatorów o ich podniebnych przygodach i trudnościach, które na szczęście skończyły się „happy end – em”.
Za każdym razem jak wracam w pamięci do tego niezapomnianego dnia, uśmiech pojawia się na  zawołanie. Moje dziecięce marzenia o lataniu spełniają się - rzeczy, które były nieosiągalne są tuż na wyciągnięcie dłoni – przyjacielskiej dłoni.

Maria  Kaczmarczyk -  Warszawa

/ tekst i większość zdjęć /

 



Galeria

Remos G-3 LeszkaTulak R zaprasza ...Autorka posta i póki co pod Zlinem 50 Jurek "Dopasowywanie" lotniczki do samolotu i LeszekMało, to jeszcze lot z MietkiemZ Andrzejem w Zlinie-142Daleko polecieć się dzisiaj nie da ...... nawet "na przyrządy" nie ma co ryzykowaćNad Zaporą RożnowskąDzisiejsza zabudowa brzegów jezioraRoboty drogowe na odwiecznym osuwisku serpentyn z Tęgoborza na JustW głębi perspektywy powietrznej lotnisko
28 października 2018 r.

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 537746 razy